BANANOWO-WANILIOWE BABECZKI DLA DZIECI I DOROSŁYCH, PROSTE I SZYBKIE W WYKONANIU!

Nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować słodkiego smaku z diety. Kiedy dziecko ma  ograniczony cukier w diecie od samego początku, problem z cukrem jest mniejszy. My dorośli, wychowywani w duchu "cukier krzepi", mamy o wiele gorzej. Poza tym, mylnie odczytujemy nasze potrzeby. Kiedy myślimy, że mamy ochotę na coś słodkiego, to tak naprawdę potrzebujemy więcej białka. To zjawisko łatwo można zaobserwować u kobiet w ciąży :) Jak my sobie z tym całym cukrem radzimy? Z umiarem i z rozsądkiem. Ze słodyczy sklepowych kupujemy gorzką czekoladę. Nie jadamy batonów, wafelków, cukierków sklepowych itp. Zdarza nam się zjeść coś w cukierni na mieście, ale tylko w takiej, w której znamy skład produktów i go akceptujemy. Coraz łatwiej o takie miejsca. Są to zazwyczaj małe działalności, które jeszcze produkują swoje wybory kierując się ideałami. Duże sieci cukierni, raczej już nie dbają o jakość produktów, dbają o smak, który przyciąga klientów i o pieniądze, które dzięki nim gromadzą. Jakiś czas temu, w najbardziej obleganej cukierni w mieście turystycznym, w cukierni o wieloletniej tradycji, która produkuje lody rzemieślnicze, zanim kupiłam dziecku gałkę wspomnianego rzemieślniczego sorbetowego loda, poprosiłam o informację o jego składzie. Ekspedientka wyciągnęła spod lady segregator, odnalazła sorbet truskawkowy i kiedy odczytała mi na głos, ilość składników "E", to zaczęła się śmiać. Oczywiście, podziękowaliśmy za ten rarytas. Ale to my podziękowaliśmy. 99% klientów nawet nie zadało sobie trudu, żeby rozliczyć producenta z tego, czym nas raczy. Nawet nie chcecie wiedzieć, co jest w ciastach, które oferowane są w tej cukierni. To się nie zmieni dopóki w takich miejscach będą klienci, a klienci będą dopóki nie nabiorą świadomości. 
Wracając do tematu słodkiego smaku. Najczęściej zjadamy domowej roboty wypieki. Ulubionym przepisem wszystkich są muffiny bananowe, bo mają w sobie mało cukru, a są słodkie, nie mają w sobie niepotrzebnych składników, tzw. polepszaczy, są szybkie i łatwe w wykonaniu. To wszystko nam pasuje. Mamie najbardziej pasuje "szybkie i łatwe" ;) Zachęcam do wypróbowania tego domowego wypieku i do rozliczania producentów z oferowanych produktów, oczywiście rozliczanie przez dokonywanie świadomych wyborów.




Potrzebne składniki:

- 3 dojrzałe banany,
- 2 szklanki mąki orkiszowej,
- 1 szklanka mleka roślinnego, np. ryżowego lub migdałowego,
- 0,5 szklanki oleju ryżowego lub z pestek winogron,
- 2 jajka,
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej,
- płaska łyżeczka cynamonu,
- płaska łyżka cukru waniliowego,
- płaska łyżeczka wanilii Bourbon w proszku,
- garść owoców, np. malin, jeżyn, borówek.



Sposób przygotowania:

- Za pomocą miksera ubić jajka z cukrem waniliowym.
- Obrane banany wrzucić do miski i rozdrobnić je blenderem. Wlać mleko roślinne, olej, dodać ubite jajka, cynamon, wanilię i wszystko razem połączyć.
- Następnie, przesiać do bananów i innych składników mąkę, dodać sodę oczyszczoną i połączyć dokładnie ze sobą wszystkie składniki.
- Formę do pieczenia muffinek wyłożyć foremkami papierowymi i rozłożyć równomiernie powstałe ciasto (ok. 3/4 wysokości).  Do ciasta powkładać ulubione owoce, np. maliny, jeżyny, borówki. Piec przez około 25 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni (160 stopni z termoobiegiem).

POMIDOROWY DORSZ, POMIDOROWE ZIEMNIAKI, CZYLI POMYSŁ NA PROSTĄ ZAPIEKANKĘ NA CO DZIEŃ I OD ŚWIĘTA

Pomidory i dorsz, bardzo się lubią. Ziemniaki i pomidory lubią się jeszcze bardziej. Przekonajcie się sami. Przedstawiam Wam pomysł na pełnowartościowy posiłek. Gwiazdą potrawy jest ryba. Powinna gościć na stole co najmniej trzy razy w tygodniu. Pełnowartościowe i łatwo przyswajalne białko, kwasy omega-3 i mnóstwo witamin, mikro i makroelementów. Spożywanie ryb, sprzyja wzmacnianiu odporności, łagodzi procesy zapalne, pomaga zapobiegać chorobom układu krążenia, miażdżycy, nadciśnienia, wspomaga pamięć i koncentracje. Ryby połączone z pomidorami pełnymi likopenu, który jest najsilniejszym antyutleniaczem z grupy karetonoidów, stanowią naprawdę zdrowy posiłek.  Nie bójcie się obróbki termicznej pomidora. Przetworzony pomidor, po obróbce termicznej ma w sobie więcej tego cennego składnika, jakim jest likopen, niż w wersji surowej.

Potrzebne składniki (4 porcje):

- dorsz (około 500 g),
- 6 ziemniaków,
- 5 dużych pomidorów lub 1 puszka krojonych pomidorów*,
- kiść pomidorów koktajlowych,
- pół małej cytryny,
- 4 małe ząbki czosnku,
- 3 łyżki oliwy z oliwek extra virgin,
- 1 łyżka suszonych pomidorów (w proszku lub płatkach),
- pół łyżeczki oregano,
- pół łyżeczki bazylii,
- sól morska bez substancji przeciwzbrylającej i świeżo zmielony pieprz do smaku.

* jeżeli pomidory będą mocno kwaśne można dodać do nich odrobinę nierafinowanego trzcinowego cukru lub melasy.

Sposób przygotowania:

- Rybę umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem. Pokroić na małe porcje. Przełożyć rybę do osobnego naczynia, posolić, dodać pieprzu, skropić cytryną, wycisnąć przez praskę 2 małe ząbki czosnku, skropić oliwą. Wymieszać dokładnie, aby każdy kawałek ryby był pokryty marynatą. Odstawić do lodówki na około pół godziny.
- Ziemniaki obrać, umyć i pokroić na mniejsze kawałki, np. ćwiartki.
- Na dnie rondla rozgrzać 2 łyżki oliwy z oliwek, wycisnąć przez praskę 2 małe ząbki czosnku i delikatnie uprażyć czosnek na oliwie. Kiedy zrobi się lekko złoty, dodać pokrojone pomidory i razem  wszystko przesmażyć przez około 5 minut. Dodać część ziół: oregano i bazylię. Doprawić  solą i pieprzem.
- Na dno żaroodpornego naczynia wylać przygotowany sos, rozłożyć równomiernie ziemniaki. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C i zapiekać przez około 15 minut.
- Następnie na ziemniaki wyłożyć rybę, polać rybę całą marynatą, która pozostała w naczyniu, posypać rybę suszonymi pomidorami, resztą ziół, dodać pomidory koktajlowe i włożyć do piekarnika. Zapiekać przez około 15/20 minut w temperaturze 200 stopni C.

Smacznego! 
Z pozdrowieniami,
Mona.

ANALIZA PRODUKTÓW - MAJONEZ.

Dla przypomnienia... Znajomi często pytają mnie o sprawdzone produkty, których jestem p e w n a. Nie ma takich. Każdy z nas musi liczyć na uczciwość producentów i być czujnym :) Jestem tym co jem, a ja nie chcę być sztuczna i niezdrowa. Dlatego, do perfekcji wypracowałam w sobie funkcję analizowania kupowanych produktów. 
Nasz wewnętrzny analizator produktów, którymi karmimy swoje ciało powinien być zawsze w gotowości. Jeżeli masz swój ulubiony, sprawdzony produkt, który kupujesz, znasz jego KRÓTKI SKŁAD,  to i tak, raz na jaki czas musisz ponownie go sprawdzić. Niejednokrotnie zawiodłam się na producencie, który wprowadził do obrotu produkt wysokiej jakości, a po czasie zmienił jego skład, licząc na to, że potani swoją produkcję, zarobi więcej, a konsument nie zorientuje się, że wciska mu się bubel. Apeluję ⇨ bądźmy czujni! :)

Wielkanoc nadchodzi wielkimi krokami, na wielu stołach pojawi się majonez lub potrawa do której majonez zostanie użyty. Wiem, że majonez ma bardzo złą sławę, według niektórych jest kuchennym kiczem. Tą "sławę" zawdzięcza swojej kaloryczności. Mimo wszystko, ma w sobie wiele składników odżywczych, na które należy zwrócić uwagę. Majonez jest źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, źródłem witaminy A, E, B, K, D, ma też mnóstwo składników mineralnych (wapń, potas, cynk, żelazo, siarka itp.). Dzięki żółtkom jajek, dostarcza naszemu organizmowi lecytynę. Domowy majonez, który przygotowujemy z najwyższej jakości produktów, nie zawiera kwasów tłuszczowych trans, ani żadnych ulepszaczy, od konserwantów począwszy, po substancje stabilizujące skończywszy. Zachęcam Was do zrobienia domowej wersji majonezu, który udaje się, jest naprawdę smaczny i ma najkrótszy skład jaki znajdziecie na rynku ;) Jeżeli jednak nie zdecydujecie się na zrobienie własnej roboty majonezu, to na zakupy idźcie przygotowani. Zakupy robimy z głową! Zacznijmy od tego, czego ma w majonezie nie być? Ha, lista jest długa, ale po kolei... w majonezie nie powinno być substancji konserwujących, stabilizujących,  kwasu fosforowego (E 338), zagęszczaczy, skrobi modyfikowanej, jaj w proszku, EDTA (E 385), sztucznych aromatów i barwników. Powtarzam raz jeszcze ⇒ szukamy najkrótszego składu! Udaje się taki produkt znaleźć.
Oczywiście, nie przesadzajmy z jedzeniem majonezu. Najważniejszy jest umiar ;) 

Moja lista sklepowych produktów ⇒ majonez ⇒ 




Skład: olej rzepakowy, musztarda (ocet spirytusowy, woda, cukier, gorczyca, sól, kwas cytrynowy, przyprawy), woda, jaja kurze.

Cena: około 5 zł za 260 ml.







Skład: olej rzepakowy rafinowany, musztarda (woda, ocet, gorczyca, cukier, sól, przyprawy), woda, żółtka jaj kurzych (7,0%).

Cena: około 5 zł za 310 ml.

KIELECKI OMEGA-3

Skład: olej rzepakowy rafinowany (75,9%) , woda, żółtka jaj kurzych (7,0%), ocet spirytusowy, cukier, gorczyca, sól, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, przyprawy.

Cena: około 5 zł za 250 ml.



Skład: olej rzepakowy*, jaja kurze*, musztarda*, ocet jabłkowy*, pieprz*, sól.
*certyfikowany składnik ekologiczny.

Cena: około 10 zł za 180 ml.

ŻUREK NIE TYLKO WIELKANOCNY, BARDZIEJ TRADYCYJNY NIŻ MNIEJ.

Zastanawiałam się przez chwilę, czy podawać do wiadomości, jak przygotowujemy u nas w domu żurek. Prosta zupa, pyszna i zdrowa. Okazuje się, że może warto przypomnieć, bo wiele osób nadal przygotowuje żurek z torebki!!! O, zgrozo! Wiadomo, z torebki, błyskawiczny, najłatwiejszy w przygotowaniu, ale jak można świadomie podtruwać siebie i rodzinę? Nie zrozumiem tego nigdy. Podejrzewam, że zwolennicy produktu instant najprawdopodobniej lubią polepszacze smaku, barwniki, aromaty, utwardzone tłuszcze roślinne i w ich spożywaniu nie widzą nic złego, a nawet jak widzą, to tłumaczą sobie, że ilości przez nich spożywane są tak małe, że na pewno im nie zaszkodzą! N a  p e w n o! Serwując takie produkty dokarmiają miażdżycę, zastanawiają się często skąd u nich nadpobudliwość, problemy z wątrobą, żołądkiem. Wachlarz dolegliwości, jakie mogą spotkać spożywających tego typu produkty, jest naprawdę szeroki. Świadomy człowieku, jeżeli decydujesz się na kupno gotowego półproduktu, to decyduj się na żurek/zakwas sprzedawany w szklanej butelce (plastikowe omijamy z daleka, kwas nie powinien wchodzić w reakcję z plastikiem). W naszym kraju jest z czego wybrać, bo "żurkowa" konkurencja jest ogromna. Tym bardziej przed Wielkanocą. Najlepszym rozwiązaniem dla zdrowia będzie przygotowanie zakwasu samodzielnie i do tego Was zachęcam, bo taki zakwas robi się sam. Smak i satysfakcja gwarantowana.

W wersji dla dzieci ograniczamy sól i czosnek, żurek robimy delikatniejszy (mniej zakwasu) i rezygnujemy ze smażonej cebulki w zupie. Najlepiej odlać część żurku dla dziecka do osobnego garnuszka i delikatniej doprawić. Czosnek w diecie dziecka wprowadzamy w około 10-11 miesiącu życia. Ze względu na specyficzny smak, proponuję zacząć od małych ilości. Żurek można wprowadzać w podobnym okresie. Pamiętajcie, niezwykle istotne jest obserwowanie maluszka, któremu stopniowo rozszerzamy dietę o różne składniki. Każdy rodzic musi bacznie się przyglądać, jak na dany składnik reaguje jego dziecko.

⇒ Ciekawostka: zakwas z mąki pszennej dodaje się do barszczu białego, z mąki żytniej do żurku ;) ⇐



Potrzebne składniki na zakwas:

- szklanka mąki żytniej (typ od 1000 w górę),
- 1 litr wody,
- skórka chleba razowego (z chleba bez polepszaczy, na zakwasie),
- 2 ząbki czosnku,
- 2 listki laurowe,
- 5 ziarenek ziela angielskiego.



Sposób przygotowania:

- Do słoika wsypać mąkę, dodać letnią, przegotowaną wodę i wymieszać (najlepiej drewnianą łyżką lub mątewką). Dodać skórkę chleba razowego, obrany i lekko rozgnieciony czosnek oraz pozostałe przyprawy. Słoik przykryć gazą lub ściereczką i odstawić na kilka dni w temperaturze pokojowej (zakwas potrzebuje od 3 do 5 dni, wszystko zależy od temperatury w której stoi). Zakwas mieszać codziennie. Gotowy będzie, kiedy będzie pachniał i smakował kwasem (nie pleśnią!). Przelać go do butelki i przechowywać w lodówce.


Potrzebne składniki na żurek:

- około 0,5 litra zakwasu na żurek (ilość dodanego zakwasu według upodobań smakowych),
- 5 ziemniaków,
- 2 marchewki,
- 1 pietruszka,
- 1 mały por,
- pół selera,
- mały kawałek suszonego grzyba (podgrzybek lub prawdziwek),
- 1 cebula,
- 1 ząbek czosnku,
- 2 liście laurowe,
- 5 ziarenek ziela angielskiego,
- 5 ziarenek pieprzu,
- 2 łyżeczki majeranku,
- sól i świeżo zmielony pieprz do smaku,
- pół łyżki masła klarowanego.

Do podania z: jajkami, białą kiełbasą, pajdą domowego wypieku chleba.

Sposób przygotowania żurku:

- Ziemniaki obrać, opłukać i pokroić w większą kostkę. Gotować do miękkości. Odcedzić i odstawić.
- Cebulę drobno pokroić i zrumienić na patelni.
- Obrać włoszczyznę, umyć i włożyć do garnka. Zalać zimną wodą (około 1,5 litra). Dodać obrany i lekko nagnieciony czosnek, kawałek suszonego grzyba oraz przyprawy: angielskie ziele, pieprz w ziarnach, liście laurowe, majeranek. Gotować na małym ogniu do miękkości warzyw (około 30 minut). 
- Mięsożercy ;) na tym etapie dodać białą kiełbasę i gotować ją w wywarze przez 10 minut. 
- Wyjąć kiełbasę, warzywa i grzybka.
- Wymieszać zakwas w butelce i  dodawać po trochu do wywaru ciągle mieszając i próbując, czy intensywność smaku nam odpowiada. Gotować na małym ogniu przez 3 minuty. 
- Dodać ugotowane ziemniaki, cebulę. Doprawić do smaku solą, świeżo zmielonym pieprzem, ewentualnie świeżym czosnkiem wyciśniętym przez praskę.

BURGERY JAJECZNE Z ZIOŁAMI! PROSTO Z PIEKARNIKA!

Ha! Nie dosyć, że obalono mit o negatywnym wpływie jajek na nasz organizm, to już naukowcy wciągają je na listę tzw. superfoods. Światowa Organizacja Zdrowia WHO dopuszcza jedzenie dziesięciu jajek tygodniowo (wliczone w to są również te jedzone w innych pokarmach, np. w makaronach, ciastach itp.). Niektórzy uważają, że nie ma na rynku innego surowca spożywczego, który może się z nim równać. Wzorcowy skład aminokwasów, białko w najczystszej postaci, fosfolipidy (takie jak lecytyna i kefalina, które wspierają pracę serca i mózgu), witaminy, kwasy tłuszczowe (w tym omega 3), posiadają również właściwości antybakteryjne i antywirusowe. 
Najlepiej przyswajalne, przez co najzdrowsze jajka, to te, które podawane są na miękko, kiedy żółtko jest w stanie płynnym. Istotne jest, aby kupować jaja najlepszej jakości. Najgorsze są te z oznakowaniem 3. Powinno omijać się je z daleka. Te jajka, które przez wiele osób uznawane są za najlepsze, bo takie "duże i żółciutkie", w rzeczywistości są efektem dodawanych do karmy składników chemicznych, pigmentów, modyfikowanych genetycznie, z zawartością antybiotyków. Poza tym znoszą je kury, które przez całe życie trzymane są w klatkach, w których nie mogą się nawet poruszać i nigdy nie oglądają słońca. To bardzo przykre, bo 90% naszego społeczeństwa wybiera właśnie takie jajka. Zmieniajmy świat konsumenta naszymi wyborami!
Jajka można przygotować na setki sposobów.  Dzisiaj zachęcam Was do jajecznych burgerów, które powstały z tęsknoty niektórych domowników za burgerami (nawyki żywieniowe z lat młodości). Robiliśmy już raz burgery buraczane, które są bardziej czasochłonne, niż wersja jajeczna. Smacznego!


W wersji dla dzieci, ograniczamy sól. Burgery w takiej formie można wprowadzać do diety około 11 miesiąca życia. W 7 miesiącu życia dziecka dopiero zaczynamy podawać gotowane na twardo żółtko. Całe jajka w diecie dziecka wprowadzamy około 11 miesiąca życia. Jajka alergizują, dlatego niezwykle istotne jest obserwowanie maluszka, któremu stopniowo rozszerzamy dietę o różne składniki. Każdy rodzic musi bacznie się przyglądać, jak na dany składnik reaguje jego dziecko. 



Potrzebne składniki:

- 5 ugotowanych na twardo jajek od szczęśliwej kurki,
- 1 surowe jajko od szczęśliwej kurki,
- pęczek posiekanego szczypiorku,
- pół pęczka natki z pietruszki, 
- łyżka mielonego lnu,
- łyżka oliwy z oliwek extra virgin,
- ziarna jasnego sezamu do obtoczenia,
- sól bez substancji przeciwzbrylającej i pieprz do smaku.


Sposób przygotowania:

- Szczypiorek i natkę z pietruszki drobno posiekać.
- W misce rozgnieść obrane jajka ugotowane na twardo. Dodać łyżkę mielonego lnu, posiekany szczypiorek i natkę z pietruszki, wbić całe surowe jajko. Doprawić solą i pieprzem. Wymieszać i uformować burgery. Obtoczyć je w sezamie.
- Piekarnik rozgrzać do 160 stopni C. Blaszkę wyłożyć pergaminem, posmarować oliwą z oliwek i piec około 15 minut.

Do podania z pieczonymi batatami, frytkami z czosnkiem i ulubioną zielonką, np. z roszponki i oliwek.


Z pozdrowieniami,
Mona.

PROSTY NAPÓJ NA PIERWSZE OZNAKI PRZEZIĘBIENIA.

Kiedy dopada nas przeziębienie, czujemy wychłodzenie organizmu lub z różnych powodów jesteśmy osłabieni w pierwszej kolejności postarajmy się pomagać sobie w sposób naturalny. Nieocenionym w tej kwestii jest rozgrzewający napój z imbiru i miodu. Pomoże w stanach podgorączkowych oraz pobudzi krążenie krwi (polecam go również w okresie menstruacji). Prosty i skuteczny. Cytrynę lub pomarańczę dodaję w niewielkich ilościach, do smaku. 

Uwaga! Miodu nie dodajemy do wrzątku, ale do ciepłej, ostudzonej wody. Miód nie traci swoich leczniczych właściwości po podgrzaniu od razu, ale ważnym jest wypicie napoju w kilka minut po dodaniu miodu.



Potrzebne składniki:

-  2 łyżki pokrojonego w plastry świeżego imbiru,
- 1 łyżka miodu,
- 1 szklanka wody,
- plaster cytryny (do smaku).





Sposób przygotowania:

- Obrany imbir pokroić w plasterki i dodać go do wrzącej wody i gotować przez około 10 minut. Ostudzić trochę i dodać miód. Cytrynę dodajemy według uznania, do smaku. Wypić od razu.


DOMOWY FAST FOOD NA ZDROWIE! FRYTKI Z CZOSNKIEM!

Ziemniaki. Zwyczajnie niezwykłe. Niedoceniane. Lekkostrawne, z dużą zawartością łatwo przyswajalnych składników. Małokaloryczne. Bezpieczne dla niemowląt, kobiet w ciąży i karmiących. Zasadotwórcze. Potas, żelazo, magnez, fosfor, cała masa witamin, w tym duża zawartość witaminy C, witamin z grupy B i wiele innych składników mineralnych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu ⇒ to właśnie ziemniak. Jedyny jego minus, to indeks glikemiczny dla osób kontrolujących uwalnianie się energii z ziemniaków, który w postaci pieczonych i gotowanych jest bardzo wysoki. Kto by pomyślał, że ziemniak, kartofel, czy pyra, może pobudzać organizm do walki z chorobą (witamina C), korzystnie wpływać na układ nerwowy (witaminy z grupy B), na układ pokarmowy? Składniki mineralne w nim zawarte pomagają w obniżaniu ciśnienia krwi, w prawidłowym krzepnięciu krwi, w prawidłowym funkcjonowaniu wzroku. Ziemniaki są przedmiotem badań naukowców, którzy odkryli, że zapobiegają mutacji komórek nowotworowych i stanowią podstawę do dobrej profilaktyki nowotworowej. A to przecież tylko ziemniak 😁 Najlepsze pyry, to te przygotowane na parze, bo mają wówczas zachowany wachlarz swoich składników oraz niski indeks glikemiczny.  Niestety w takiej formie nie uda nam się przygotować frytek. Frytek z czosnkiem, czyli z naturalnym antybiotykiem! Teraz wszyscy zachodzą w głowę, jak można jeść frytki z czosnkiem?! Zapytajcie osoby, które jadły/jedzą ziemniaki w tej postaci, to odpowiedzą Wam, że nie wyobrażają sobie jedzenia ich inaczej! Jeżeli decydujemy się na fast food, to na ten domowej roboty. Do tego dodajemy zmiażdżony czosnek i robimy z nich super fast food. Spróbujcie koniecznie i dajcie znać, jak Wam smakują! Smacznego! 

W wersji dla dzieci ograniczamy sól i czosnek. Czosnek w diecie dziecka wprowadzamy w około 10-11 miesiącu życia. Ze względu na specyficzny smak, proponuję zacząć od małych ilości. Pamiętajcie, niezwykle istotne jest obserwowanie maluszka, któremu stopniowo rozszerzamy dietę o różne składniki. Każdy rodzic musi bacznie się przyglądać, jak na dany składnik reaguje jego dziecko.




Potrzebne składniki:

- 5 dużych ziemniaków,
- 2 małe ząbki czosnku,
- 2 łyżki oliwy z oliwek extra virgin,
- sól morska lub kamienna do smaku bez substancji przeciwzbrylającej.




Sposób przygotowania:

- Nagrzać piekarnik do 240 stopni.
- Ziemniaki obrać cienko ze skórki, opłukać i osuszyć. Pokroić w podłużne kawałki, ulubionej grubości. Włożyć wszystkie kawałki do naczynia, skropić oliwą i oprószyć solą.  Dokładnie wymieszać.
- Frytki wyłożyć na dużą blaszkę, w odstępach od siebie. Włożyć do rozgrzanego piekarnika i piec przez około 20 minut. W połowie pieczenia przemieszać.
- Czosnek obrać z łupinki.
- Upieczone frytki przełożyć do naczynia i dodać do nich wyciśnięty przez praskę czosnek. Wymieszać dokładnie.


Z pozdrowieniami,
Mona.